Premier Donald Tusk: afera paliwowa, kryptowaluty i prezydenckie weta tworzą "ponurą całość"
Premier: straty sięgają 1,6 mld zł, a sprawa ma wymiar międzynarodowy
Szef rządu odniósł się do publikacji dziennika Financial Times, który opisał kulisy nieudanej transakcji zakupu wenezuelskiej ropy przez spółkę Orlen Trading Switzerland. Do transakcji doszło w okresie, gdy prezesem koncernu był Daniel Obajtek. Według ujawnionych informacji spółka wypłaciła pośrednikowi około 230 mln dolarów zaliczki na dostawy surowca, które w dużej mierze nigdy nie zostały zrealizowane.
Zdaniem premiera tylko w tej jednej sprawie straty państwa polskiego sięgają 1,6 mld zł. Szef rządu podkreślił, że w realizację transakcji zaangażowane były kryptowaluty, a pieniądze przekazywano bez gwarancji uzyskania paliwa.
"Financial Times pisze o jednym z największych skandali w historii naszego kraju, a cały świat dowiaduje się o aferze Orlenu za czasów pana Obajtka. Straty państwa polskiego tylko w tej jednej sprawie to 1,6 mld zł. Okazuje się, że to właśnie kryptowaluty pomogły w realizacji brudnego interesu z paliwem. Dziwni pośrednicy, przekazanie pieniędzy bez gwarancji uzyskania paliwa"
Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów
Według szefa rządu cała sprawa wpisuje się w szerszy schemat, który określił mianem "magicznego trójkąta" - kryptowalut, niejasnych interesów paliwowych oraz politycznych powiązań obozu rządzącego w latach 2015–2023. Premier dodał, że dochodzą do tego konsekwentne weta i blokady legislacyjne ze strony Prezydenta.
Kluczowe liczby i terminy w sprawie Orlenu
Sprawa budzi ogromne emocje, bo dotyczy spółki strategicznej, której kondycja przekłada się bezpośrednio na ceny paliw na stacjach i bezpieczeństwo energetyczne kraju. Jak podkreślił premier, Polacy mają prawo znać prawdę o tej sprawie, dlatego informacje o postępach śledztwa będą sukcesywnie przekazywane opinii publicznej.
- 230 mln dolarów - zaliczka wypłacona pośrednikowi za dostawy wenezuelskiej ropy
- 1,6 mld zł - szacowane straty państwa polskiego w tej jednej transakcji
- 16 mld zł - zysk netto Orlenu w pierwszym półroczu 2026 r. (wobec niespełna 6 mld zł rok wcześniej)
- Dubaj - miejsce, w którym ukrywają się niektórzy podejrzani w sprawie
- Prokurator Generalny Waldemar Żurek - osobisty nadzór nad śledztwami dotyczącymi Orlenu
Nad postępowaniami dotyczącymi koncernu osobisty nadzór sprawuje Prokurator Generalny Waldemar Żurek. Część osób usłyszała już zarzuty, a niektórzy podejrzani ukrywają się przed wymiarem sprawiedliwości - między innymi w Dubaju. Premier zwrócił uwagę, że zachowanie urzędników prezydenckich i polityków opozycji w tej sprawie staje się coraz bardziej zrozumiałe, gdyż - jak stwierdził - mamy do czynienia z siecią brudnych interesów, która ich przerosła.
Podatek od nadzwyczajnych zysków paliwowych wraca do Sejmu
Rząd po raz drugi przyjął projekt ustawy przewidującej opodatkowanie nadzwyczajnych zysków przedsiębiorstw paliwowych. Rozwiązanie ma umożliwić finansowanie działań osłonowych dla kierowców oraz ograniczenie skutków wzrostu cen paliw. Premier zapowiedział, że natychmiast po podpisaniu ustawy przez Prezydenta zrealizowany zostanie kolejny etap programu CPN.
"Gwarantuję, że jeśli Prezydent wreszcie podpisze ponownie złożoną ustawę o nadzwyczajnych zyskach, natychmiast zrealizujemy kolejny etap CPN"
Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów
Pierwszy projekt został zablokowany przez Prezydenta Karola Nawrockiego, który nie złożył pod nim podpisu i skierował go do Trybunału Konstytucyjnego. Premier zaapelował o podpisanie ustawy, podkreślając, że to nie obywatele powinni ponosić koszty kryzysu paliwowego ani odpowiadać za skutki wojny na Bliskim Wschodzie.
"Nikt już nie powinien mieć wątpliwości, że tę ustawę trzeba podpisać. To nie ludzie mają płacić za kryzys paliwowy, nie Polacy odpowiadają za wojnę na Bliskim Wschodzie. Nie mamy wpływu na politykę Donalda Trumpa, czy Putina"
Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów
Środki pozyskane z podatku mają pozwolić po raz kolejny w tym roku obniżyć VAT i akcyzę na paliwa. To szczególnie istotne dla kierowców, którzy w ostatnich miesiącach zmagali się z wahaniami cen na stacjach benzynowych.
Bezpieczeństwo na przejazdach kolejowych: nowe, surowsze kary
Rada Ministrów przyjęła także projekt zaostrzający sankcje za wjazd na przejazdy kolejowe mimo czerwonego światła, opuszczających się zapór lub rogatek. Nowe przepisy mają być odpowiedzią na narastający problem bezpieczeństwa oraz apele środowiska kolejowego.
"Zdaję sobie sprawę, że praca kierowców, szczególnie ciężarówek, jest bardzo wymagająca i trudna, ale nie możemy ryzykować ludzkim życiem, więc będę apelował o szybkie przyjęcie także tego zaostrzenia przepisów. I mam nadzieję, że wszyscy rozumieją potrzebę tych przepisów"
Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów
Zgodnie z projektem kierowcy, którzy nie zastosują się do przepisów, mają między innymi automatycznie tracić prawo jazdy na trzy miesiące. W najpoważniejszych przypadkach takie zachowania będą mogły zostać zakwalifikowane jako przestępstwo.
Zmiany w prawie to również reakcja na niedawną katastrofę w Sokolnikach Suchych na Mazowszu, gdzie pociąg Intercity zderzył się z ciężarówką. W wypadku zginęła jedna osoba, a wiele zostało rannych. Sytuacja ta wstrząsnęła opinią publiczną i przyspieszyła prace nad nowymi regulacjami.
Co to oznacza dla mieszkańców Opolszczyzny?
Dla kierowców z Opola i całego województwa opolskiego zapowiedziane zmiany mają wymiar bardzo praktyczny. Region leży na ważnym szlaku tranzytowym - przez Opolszczyznę przebiega autostrada A4 oraz liczne linie kolejowe o znaczeniu krajowym, w tym odcinki w kierunku Wrocławia, Katowic i Częstochowy. To właśnie na takich trasach dochodzi do największej liczby zdarzeń z udziałem ciężarówek na przejazdach kolejowych.
Mieszkańcy Opola odczują także skutki ewentualnego podpisania ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków paliwowych. Obniżka VAT i akcyzy przełożyłaby się bezpośrednio na ceny na stacjach benzynowych w mieście i okolicach - a to istotne zarówno dla kierowców indywidualnych, jak i dla lokalnych firm transportowych, których na Opolszczyźnie nie brakuje. Warto przypomnieć, że w regionie działa wiele przedsiębiorstw zależnych od cen paliw, od małych przewoźników po duże zakłady produkcyjne.
Z kolei zaostrzenie kar za lekceważenie sygnalizacji na przejazdach kolejowych może poprawić bezpieczeństwo na licznych, często niedostatecznie zabezpieczonych przejazdach w powiatach opolskim, kędzierzyńsko-kozielskim czy brzeskim. To właśnie tam kierowcy ciężarówek i samochodów dostawczych regularnie ryzykują, próbując zdążyć przed nadjeżdżającym pociągiem.
Premier zapowiedział, że będzie apelował o szybkie przyjęcie zaostrzenia przepisów. Jeśli prace legislacyjne przebiegną sprawnie, nowe regulacje mogłyby zacząć obowiązywać jeszcze w tym roku - co oznacza, że kierowcy w całym kraju, w tym na Opolszczyźnie, muszą przygotować się na surowsze konsekwencje ignorowania sygnalizacji kolejowej.