Cis na Niemodlińskiej nie przetrwał budowy. Inwestor zapłaci ponad 74 tysiące złotych
Ponad 30-letni cis, który rósł na rogu ulic Niemodlińskiej i Prószkowskiej w Opolu, nie przetrwał prac związanych z powstaniem nowego lokalu gastronomicznego. Sprawa, która od miesięcy budziła emocje mieszkańców, właśnie wchodzi w decydującą fazę. Prezydent Opola zamierza wymierzyć inwestorowi administracyjną karę pieniężną w wysokości 74 340 zł.
Długa i skomplikowana procedura
Postępowanie w tej sprawie było wyjątkowo zawiłe. Urząd Miasta Opola otrzymał zgłoszenie o zniszczeniu drzewa, a pieczę nad ochroną cisa powierzono Wydziałowi Ochrony Środowiska i Rolnictwa. Wydział nakazał inwestorowi stały kontakt z dendrologiem, który zalecił m.in. obfite podlewanie, aby uszkodzone korzenie mogły się zregenerować. Mimo tych starań drzewa nie udało się uratować.
Jak tłumaczy Sebastian Smoliński, naczelnik Wydziału Ochrony Środowiska i Rolnictwa w Urzędzie Miasta Opole, postępowanie było długotrwałe ze względu na dużą liczbę stron. Konieczne było wielokrotne przesłuchanie wszystkich osób, które mogły mieć związek ze zniszczeniem drzewa.
Postępowanie dotyczące sprawy cisa jest skomplikowane i długotrwałe. Wynika to z dużej ilości stron postępowania. Koniecznie były bowiem wielokrotne przesłuchania stron w celu ustalenia sprawcy zniszczenia.
Sebastian Smoliński, naczelnik Wydziału Ochrony Środowiska i Rolnictwa w Urzędzie Miasta Opole
Ekspertyza dendrologiczna i nowe dowody
W trakcie postępowania zebrano obszerny materiał dowodowy. Kluczową rolę odegrała ekspertyza dendrologiczna, która pozwoliła oszacować wartość zniszczonego drzewa. Do sprawy, na prawach strony, dopuszczono również Opolskie Towarzystwo Przyrodnicze, co dodatkowo skomplikowało i wydłużyło cały proces.
Każda z przesłuchiwanych stron wskazywała kolejne osoby, które należało przesłuchać. To powodowało, że postępowanie wciąż się wydłużało. Dopiero po przeanalizowaniu wszystkich zeznań i ekspertyz udało się ustalić sprawcę i oszacować wysokość kary.
Każda nowa przesłuchiwana strona wskazywała kolejne osoby do przesłuchania. Należało więc wnikliwie je przesłuchać i przeanalizować materiał dowodowy. Sporządzona została także ekspertyza dendrologiczna, a do postępowania na prawach strony dopuszczono Opolskie Towarzystwo Przyrodnicze. Po zebraniu całości materiału jesteśmy na etapie zakończenia postępowania i wyliczenia opłaty za zniszczenie. Jeśli strona nie wniesie nowych dowodów, wydamy decyzję. Oczywiście strona może się odwołać do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Ale może również zapłacić i zakończyć postępowanie.
Sebastian Smoliński, naczelnik Wydziału Ochrony Środowiska i Rolnictwa w Urzędzie Miasta Opole
Co dalej z karą i nowymi nasadzeniami?
Pismo informujące o wysokości kary zostało już przesłane do pełnomocnika inwestora. Strona ma teraz prawo zapoznać się z całym materiałem dowodowym oraz wnieść nowe dowody i uwagi. Jeśli żadne nowe okoliczności nie zostaną przedstawione, Prezydent Opola wyda decyzję administracyjną nakładającą karę w wysokości 74 340 zł.
Warto podkreślić, że sama decyzja o karze nie nakłada na inwestora obowiązku wykonania nowych nasadzeń. Jeśli jednak strona zaakceptuje karę i będzie chciała legalnie usunąć drzewo z terenu, będzie musiała wystąpić o specjalne zezwolenie. Dopiero wtedy możliwe będzie nałożenie obowiązku posadzenia nowych drzew.
Dlaczego to ważne dla mieszkańców Opola?
Ta sprawa to nie tylko historia jednego drzewa. To sygnał, że urząd miasta traktuje ochronę zieleni poważnie i jest gotów egzekwować przepisy. Wysoka kara ma być przestrogą dla innych inwestorów, którzy planują prace w pobliżu wartościowych drzew. Mieszkańcy Opola coraz częściej zwracają uwagę na zieleń w przestrzeni miejskiej, a takie decyzje budują zaufanie do lokalnych władz.
Zgodnie z ustawą o ochronie przyrody, drzewo należy do właściciela terenu, ale właściciel ma wobec niego określone obowiązki. Zniszczenie lub uszkodzenie drzewa stanowi naruszenie prawa, za które grozi kara finansowa. Wysokość kary zależy od wielkości drzewa oraz stopnia jego uszkodzenia – w tym przypadku wyniosła 74 340 zł.
Co dalej?
Teraz wszystko w rękach inwestora. Ma on dwie możliwości: zaakceptować karę i zakończyć postępowanie lub odwołać się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Jeśli odwołanie nie wpłynie, decyzja stanie się prawomocna i inwestor będzie musiał uiścić opłatę. To zakończy sprawę, która od miesięcy budziła emocje wśród mieszkańców Opola.
Informacje przekazał Wydział Ochrony Środowiska i Rolnictwa Urzędu Miasta Opole.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!